piątek, 4 grudnia 2015

rozdział 2 rodzinny obiad

gdy tylko dojechalismy na miejsce poszłam zapukac do domu swoich rodziców powiedziałam do justina by wzioł nasze zeczy i zaniósł do domu rodziców ale dłogo rodzice nie otwierali wiec sadziłam ze cos jest nie tak dla tego poszłam sprawdzic od tylengo wejscia do domu od tarasu pukałam w okno ale nic nikogo jakby nie było wiec siegnełam po telefon do torebki i zadzwoniłam do mamy pytajac sie gdzie jest a ona na to córeczko jestesmy w szpitalu odpowiedziała mama
bo my własnie jestesmy u was ale was nie ma myslałąm ze cos sie stało a dlaczego w szpitalu cos ie dzieje

twój tato miał prawdo podobnie zawał jak to usłyszałam w jednym momencie serce mi sie zatrzymało nie mogłam uwierzyc w to co słysze jak to co sie stało gdzie i kiedy mozesz mi dokłądnie wyjasnic tak moge córeczko bylismy normalnie w domu jak zawsze tym bardziej ze jedlismy kolacje i nagle twój tato złapał sie za serce i szybko wezwałam pomoc lekarska

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz