piątek, 25 grudnia 2015

rozdział 4 wyznanie miłosci

był pochmurny ranek jessice zeszła na dół wołajac do justina jestes w domu to chodz na sniadanie podziedziała daj mi kilka minut ogarne sie i zejde a ty zrób cos dobrego na sniadanie 
kilka minut pózniej 
justin zszedł na dół przywitał jessica 
justin witaj jesica co na to ona witaj prosze o to sniadanie zycze tobie samecznego wiec mielsimy troche czasu by spokojnie zjesc sniadanie i isc do pracy
wiec troche sie spieszlismy i dlatego czas nas gonił nie mieslimy czasu ny co kolwiek zrobic rano ja sie spieszyłam do pracy jako sekretarka nie mogłam sie spóznic w drugim dniu swojej nowej pracy justin tez sie spieszył wiec dla tego wszystko szybko poszło i czas nam mile zleciał przy samym snaidaniu tylko we dwoje 
poszłam wiec na góre przebrac sie i umalowac załozyłam kolczyki i branzoletke która dostaąłm od justina uczesałam swoje pikene dłogie jasne blad włosny a justin w tym czasie juz był gotowy i czekał na mnie na dole zawsze mnie odprowadzał do pracy dla tego razem wychodzislmy z domu i praktycznie przychodzilismy o tej samej porze do domu nic nas nie rózniłom oprucz tego inna praca ja miała  łatwa i fajna lespsza od porzednia prace a justin jak zawsze taka jak zwykle

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz