Leżałam w swoim
łóżku i jedyne o czym marzyłam, to by się zapaść pod ziemię i skończył
mi się okres, nie dość że jeszcze powinnam byś dzisiaj na treningu i nic
nie powiedziałam trenerowi. Pierdolone - Pomyślałem i mocniej
przykryłam się do swojego miśka. Nagle zadzwonił mój telefon,
przeklęłam swoje dotychczasowe życie i wzięłam go do rąk. Dzwonił
Justin, odebrałam kładąc słuchawkę na uchu a ja mocniej schowałam się
pod kołdrę.
- Cześć [Ti] jesteś w domu może wyskoczymy gdzieś na rower jest piękna pogoda? - Zapytał z wielkim entuzjazmem
- Spierdalaj - Syknęłam i rozłączyłam się. Nienawidzę gdy mam okres a ten wymyśli sobie jakiś rower, albo jazdę konną! Wzięłam z szafki swoje słuchawki podłączyłam je do telefonu puściłam pierwszą lepszą piosenkę i wsadziłam słuchawki do uszu, ponownie przykrywając cała się kołdrą .
- Cześć [Ti] jesteś w domu może wyskoczymy gdzieś na rower jest piękna pogoda? - Zapytał z wielkim entuzjazmem
- Spierdalaj - Syknęłam i rozłączyłam się. Nienawidzę gdy mam okres a ten wymyśli sobie jakiś rower, albo jazdę konną! Wzięłam z szafki swoje słuchawki podłączyłam je do telefonu puściłam pierwszą lepszą piosenkę i wsadziłam słuchawki do uszu, ponownie przykrywając cała się kołdrą .
Chwilę później ktoś zerwał ze mnie kołdrę a ja zaczęłam krzyczę. Wyjęłam z uszu słuchawki i spojrzałam się na chłopaka
- Pojebało? - Zapytałam zabierając mu kołdrę, Justin usiadł obok mnie na łóżku - Mówiłam że nie mam ochoty na rower, i na to żebyś tutaj przychodził
- Nie [Ti] tego ostatniego nie mówiłaś, zresztą nie byłbym twoim przyjacielem gdybym nie przyszedł z całą torbą słodyczy i pierwszych trzech sezonów 'Pamiętników Wampirów' - Powiedział i wyciągnął z kieszeni pendrivie i pomachał przede mną. Wziął z szafki nocnej laptopa i załączył serial. - Chcesz herbaty? - Zapytał wyjmując termos z torby
- Spierdalaj Bieber stąd nie mam ochoty żebyś tutaj był - Warknęłam
- Wiesz co [Ti]? - Zapytał z udawanym oburzeniem - Ja myślałem że się przyjaźnimy - Odłożył termos na szafkę oraz laptopa
- A nie przyjaźnimy? - Spytałam, chwilę później poczułam na swoim ciele ręce chłopak, które zadawały mi najgorsze tortury świata - Justin zaczął mnie łaskotać
- Puuuszczaj! - Zaczęłam krzyczeć w śmiechu - Bieber ty cioto! - Piszczałam próbując uwolnić się by już mnie nie łaskotał
- No dobra już dobra - Powiedział i mocno się do mnie przytulił - Ale jak nie chcesz łaskotania to będę się przytulał dopóki nie skończy Ci się okres będziemy razem tyć aż nie zmieścimy się razem w twoim łóżku i aż skończą nam się sezony Pamiętników ok? - Zapytał i wyjął z torby mnóstwo opakowań żelków i innych słodyczy - Stwierdziłem iż źle się czujesz pomogą Ci w tym magiczne żelki i moja obecność - Powiedział i ponownie się do mnie przytulił
- Dziękuję, za to że jesteś i grasz tego najlepszego przyjaciela - Uśmiechnęłam się do niego otwierając paczkę żelków.
- Ja go nie gram [Ti] - Stwierdził - Ja po protu jestem twoim najlepszym przyjacielem - Wzruszył ramionami i wyjął z torby malutkiego białego miśka - A to tak na poprawę humoru - Powiedział i położył go na nocnej szafce i powrócił do poprzedniej pozycji.
Leżeliśmy tak przez długą chwilę Za każdym razem gdy Justin jest blisko nic złego nie może mi się stać. Nic złego.
- Dziękuję za wszystko Justin - Szepnęłam
- Nie dziękuj, od tego jestem - Powiedział i pocałował mnie w czoło
- Pojebało? - Zapytałam zabierając mu kołdrę, Justin usiadł obok mnie na łóżku - Mówiłam że nie mam ochoty na rower, i na to żebyś tutaj przychodził
- Nie [Ti] tego ostatniego nie mówiłaś, zresztą nie byłbym twoim przyjacielem gdybym nie przyszedł z całą torbą słodyczy i pierwszych trzech sezonów 'Pamiętników Wampirów' - Powiedział i wyciągnął z kieszeni pendrivie i pomachał przede mną. Wziął z szafki nocnej laptopa i załączył serial. - Chcesz herbaty? - Zapytał wyjmując termos z torby
- Spierdalaj Bieber stąd nie mam ochoty żebyś tutaj był - Warknęłam
- Wiesz co [Ti]? - Zapytał z udawanym oburzeniem - Ja myślałem że się przyjaźnimy - Odłożył termos na szafkę oraz laptopa
- A nie przyjaźnimy? - Spytałam, chwilę później poczułam na swoim ciele ręce chłopak, które zadawały mi najgorsze tortury świata - Justin zaczął mnie łaskotać
- Puuuszczaj! - Zaczęłam krzyczeć w śmiechu - Bieber ty cioto! - Piszczałam próbując uwolnić się by już mnie nie łaskotał
- No dobra już dobra - Powiedział i mocno się do mnie przytulił - Ale jak nie chcesz łaskotania to będę się przytulał dopóki nie skończy Ci się okres będziemy razem tyć aż nie zmieścimy się razem w twoim łóżku i aż skończą nam się sezony Pamiętników ok? - Zapytał i wyjął z torby mnóstwo opakowań żelków i innych słodyczy - Stwierdziłem iż źle się czujesz pomogą Ci w tym magiczne żelki i moja obecność - Powiedział i ponownie się do mnie przytulił
- Dziękuję, za to że jesteś i grasz tego najlepszego przyjaciela - Uśmiechnęłam się do niego otwierając paczkę żelków.
- Ja go nie gram [Ti] - Stwierdził - Ja po protu jestem twoim najlepszym przyjacielem - Wzruszył ramionami i wyjął z torby malutkiego białego miśka - A to tak na poprawę humoru - Powiedział i położył go na nocnej szafce i powrócił do poprzedniej pozycji.
Leżeliśmy tak przez długą chwilę Za każdym razem gdy Justin jest blisko nic złego nie może mi się stać. Nic złego.
- Dziękuję za wszystko Justin - Szepnęłam
- Nie dziękuj, od tego jestem - Powiedział i pocałował mnie w czoło
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz