- To co ja idę po popcorn i zaczynamy? - Justin szybko zeskoczył w łóżka w locie waląc mnie poduszką w głowę
- Idź Bieber po ten popcorn przy okazji zjedz połowę zanim przejdziesz tą milę dzielącą moją sypialnię od kuchni - Uśmiechnęłam się sztucznie do przyjaciela, po czym wtuliłam się w jego wielkiego miśka. Pachniał pięknie, perfumami chłopaka które uwielbiałam i najchętniej nie rozstawałabym się z nimi.. No dobra z jego klatą też.
- Idź Bieber po ten popcorn przy okazji zjedz połowę zanim przejdziesz tą milę dzielącą moją sypialnię od kuchni - Uśmiechnęłam się sztucznie do przyjaciela, po czym wtuliłam się w jego wielkiego miśka. Pachniał pięknie, perfumami chłopaka które uwielbiałam i najchętniej nie rozstawałabym się z nimi.. No dobra z jego klatą też.
-
Idę do Ciebie z miska popcornu lepiej żebyś w tym momencie nie wyjadała
naszych zapasowych ciastek z ostatniej szuflady szafki nocnej! -
Usłyszałam krzyk zza drzwi, szybko zamknęłam mebel i położyłam się
wygodniej na łóżku. Otarłam usta dłonią w celu pozbycia się wszelkich
dowodów tego że jestem sprawcą braku ulubionych ciastek Justina.
- To nie było zamierzone! - Krzyknęłam śmiejąc się, gdy chłopak właśnie przyśpieszał w moją stronę
- Ta zdrobnia była zaplanowana [Ti], zjadłaś moje ulubione ciastka i jeszcze perfidnie łżesz w żywe oczy - Złapał mnie za ręce i zaczął łaskotać.
Jego dotyk wywoływał na moim ciele przyjemny dreszcz. Chciałabym by tak było zawsze.
Gdy chłopak postanowił przerwać swoje tortury na moim ciele, mocno się wtuliłam w jego tors
- Chyba jednak wolę twój tors, od tego niewygodnego miśka - Westchnęłam, po czym oboje się zaśmialiśmy
- Wydaje mi się czy misiek będzie zazdrosny? - Zapytał i zaczął ponownie mnie łaskotać mnie po brzuchu
- B..ii..eber! - Zaczęłam się głośno śmiać - Puszczaj mnie, i tak w ogóle to mój dom więc ciasteczka też są moje - Krzyknęłam i wyrwałam się chłopakowi i szybko pobiegłam w stronę toalety.
Jednak nie zdążyłam, gdyż zanim wyszłam z pokoju poczułam ręce na swoich biodrach i brak gruntu pod stopami
- Puszczaj! - Powtórzyłam
- Poproś, mnie ładnie [Ti] - Trzymał mnie za uda mocno ściskając.
- Puszczaj Bieber - Zaczęłam się śmiać, czy Justin zaczął delikatnie macać jedno z moich ud - Śmieszy Cię to?
- No tak trochę - Zaśmiał się i położył mnie na łóżku wisząc nade mną.
Nasze oczy złapały kontakt wzrokowy, przez chwilę patrzyliśmy się sobie głęboko w oczy. Justin oblizał usta. On jest perfekcyjny pod każdym calem. Jego piękne usta, proszące się o pocałunek. Wciągnęłam powietrze 'Pocałuj Mnie'
Justin zszedł z łóżka o wiele szybciej niż się na nim pojawił
- Chyba musze już iść [Ti] dzwoniła mama strasznie źle się czuje, lecę - Powiedział i zaczął drapać się po karku
- Ta - Westchnęłam - Jeśli musisz już iść, przyjdziesz później? - Zapytałam z nadzieją
'Proszę powiedz tal, Bieber powiedz że przyjdziesz! - Krzyczałam w myślach
- Zobaczę [Ti], muszę iść - Powiedział po czym opuścił moje mieszkanie, nawet nie żegnając się tak jak zwykle. Po prostu wyszedł nie przytulając się.
Czy coś się zmieniło, dałam mu jakiś znak, zrobiłam coś co mogło go urazić?
Mam nadzieję że nie!
Boże Justin wracaj tutaj i wszystko mi wytłumacz!
Wracaj!
- To nie było zamierzone! - Krzyknęłam śmiejąc się, gdy chłopak właśnie przyśpieszał w moją stronę
- Ta zdrobnia była zaplanowana [Ti], zjadłaś moje ulubione ciastka i jeszcze perfidnie łżesz w żywe oczy - Złapał mnie za ręce i zaczął łaskotać.
Jego dotyk wywoływał na moim ciele przyjemny dreszcz. Chciałabym by tak było zawsze.
Gdy chłopak postanowił przerwać swoje tortury na moim ciele, mocno się wtuliłam w jego tors
- Chyba jednak wolę twój tors, od tego niewygodnego miśka - Westchnęłam, po czym oboje się zaśmialiśmy
- Wydaje mi się czy misiek będzie zazdrosny? - Zapytał i zaczął ponownie mnie łaskotać mnie po brzuchu
- B..ii..eber! - Zaczęłam się głośno śmiać - Puszczaj mnie, i tak w ogóle to mój dom więc ciasteczka też są moje - Krzyknęłam i wyrwałam się chłopakowi i szybko pobiegłam w stronę toalety.
Jednak nie zdążyłam, gdyż zanim wyszłam z pokoju poczułam ręce na swoich biodrach i brak gruntu pod stopami
- Puszczaj! - Powtórzyłam
- Poproś, mnie ładnie [Ti] - Trzymał mnie za uda mocno ściskając.
- Puszczaj Bieber - Zaczęłam się śmiać, czy Justin zaczął delikatnie macać jedno z moich ud - Śmieszy Cię to?
- No tak trochę - Zaśmiał się i położył mnie na łóżku wisząc nade mną.
Nasze oczy złapały kontakt wzrokowy, przez chwilę patrzyliśmy się sobie głęboko w oczy. Justin oblizał usta. On jest perfekcyjny pod każdym calem. Jego piękne usta, proszące się o pocałunek. Wciągnęłam powietrze 'Pocałuj Mnie'
Justin zszedł z łóżka o wiele szybciej niż się na nim pojawił
- Chyba musze już iść [Ti] dzwoniła mama strasznie źle się czuje, lecę - Powiedział i zaczął drapać się po karku
- Ta - Westchnęłam - Jeśli musisz już iść, przyjdziesz później? - Zapytałam z nadzieją
'Proszę powiedz tal, Bieber powiedz że przyjdziesz! - Krzyczałam w myślach
- Zobaczę [Ti], muszę iść - Powiedział po czym opuścił moje mieszkanie, nawet nie żegnając się tak jak zwykle. Po prostu wyszedł nie przytulając się.
Czy coś się zmieniło, dałam mu jakiś znak, zrobiłam coś co mogło go urazić?
Mam nadzieję że nie!
Boże Justin wracaj tutaj i wszystko mi wytłumacz!
Wracaj!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz