Więc to jednak
prawda że Bieber wrócił do miasta? - Zapytałam się Chad' a, najlepszego
przyjaciela swojego byłego chłopaka, który jest powodem moich
nieprzespanych nocy i siniaków na ciele.
- Tak słyszałem - Wzruszył ramionami, podając mi mój różek trzygałkowych lodów wanilinowych - Nie wiem co o tym myśleć [Ti], mówił że da Ci spokój jednak to jest Justin z nim nigdy nic nie wiadomo - Szepnął - Wiesz, za niewinność nie siedział pięć lat w więzieniu - Powiedział
- Za zabójstwo człowieka - Dodałam - Będę się zbierała Chad, dzięki za lody - Pocałowałam przyjaciela w polik po czym zawróciłam w stronę swojego domu.
Szłam przez las, już miałam skręcać na uliczkę gdzie znajdował się mój dom gdy ktoś złapał mnie za rękę i pociągnął do siebie
- Ta to prawda [ Ti] że wróciłem do miasta i tak siedziałem za zabójstwo człowieka - Parsknął w moją stronę, nie mogę uwierzyć ze stoi przede mną mój były chłopak który zabił człowieka i niedawno wyszedł z więzienia.
- Co ty tu robisz ? -Syknęłam - Zostaw mnie w spokoju, było tak cicho gdy Ciebie nie było, odejdź Justin - Powiedziałam, spojrzałam się w jego piękne brązowe tęczówki. Dużo się zmienił, ściął włosy zapuścił mały koper nad ustami.
- Wiesz, teraz się dużo różnimy dzisiaj ja pobawię się w Ciebie i będę błagał byś została okej?- Zaśmiał się i mocno złapał mnie za szczękę
- Puść to boli - Powiedziałam, na tyle ile mogłam gdyż ręka chłopaka zaciskająca się co raz mocniej uniemożliwiała mi to
- Wiem ze boli, mnie też czasem boli - Uśmiechnął się ukazując szereg swoich śnieżnobiałych zębów. Puścił moją szczękę, szybko się za nią chwyciłam i zaczęłam masować
- Co ty tutaj robisz, miałeś zniknąć z mojego życia! - Podniosłam głos a do moich oczu napłynęły łzy - Już za dużo się przez Ciebie nacierpiałam Justin, wszystko co złe zawdzięczam tobie! - Krzyknęłam i chwilę później poczułam mocne uderzenie pięścią w mój polik. Moje policzki szybko stały się mokre od łez
- Odszczekaj to malutka kurwo! - Syknął i złapał mnie za ramię - Gdybym chciał to nadrobilibyśmy te pięć lat mojej malutkiej nieplanowanej nieobecności - Oblizał usta i przysunął się do mnie bliżej - Wyglądasz tak przepięknie - Syknął mi do ucha a ja upuściłam moje lody
- Zostaw mnie - Pisnęłam
- Gdy będę chciał, jak na razie za bardzo się za tobą stęskniłem - Uśmiechnął się szyderczo i odgarnął moje włosy do tyłu i zrobił mi malinkę na szyi
- Justin! - Krzyknęłam próbując go odepchnąć - Chyba sobie nie myślisz że tak nagle, zakocham się w tobie po pięciu latach twojej nieobecności! - Podniosłam głos - Zostaw mnie w spokoju, mówiłam zapomnij! - Powiedziałam po czym szybko wybiegłam na drogę prowadzącą do mojego domu i zaczęłam biec.
- Czekaj chwilę [Ti] - Usłyszałam za plecami - Nie uciekaj przede mną! Ja się na prawdę zmieniłem chcę się z tobą umawiać - Krzyczał cały czas biegnąc za mną
- Odwal się
- W sumie to żartowałem - Zaśmiał się - Nie będę marnował sił, znajdę inną której nie będę musiał prosić, sama wejdzie mi do łózka - Powiedział
- Tak słyszałem - Wzruszył ramionami, podając mi mój różek trzygałkowych lodów wanilinowych - Nie wiem co o tym myśleć [Ti], mówił że da Ci spokój jednak to jest Justin z nim nigdy nic nie wiadomo - Szepnął - Wiesz, za niewinność nie siedział pięć lat w więzieniu - Powiedział
- Za zabójstwo człowieka - Dodałam - Będę się zbierała Chad, dzięki za lody - Pocałowałam przyjaciela w polik po czym zawróciłam w stronę swojego domu.
Szłam przez las, już miałam skręcać na uliczkę gdzie znajdował się mój dom gdy ktoś złapał mnie za rękę i pociągnął do siebie
- Ta to prawda [ Ti] że wróciłem do miasta i tak siedziałem za zabójstwo człowieka - Parsknął w moją stronę, nie mogę uwierzyć ze stoi przede mną mój były chłopak który zabił człowieka i niedawno wyszedł z więzienia.
- Co ty tu robisz ? -Syknęłam - Zostaw mnie w spokoju, było tak cicho gdy Ciebie nie było, odejdź Justin - Powiedziałam, spojrzałam się w jego piękne brązowe tęczówki. Dużo się zmienił, ściął włosy zapuścił mały koper nad ustami.
- Wiesz, teraz się dużo różnimy dzisiaj ja pobawię się w Ciebie i będę błagał byś została okej?- Zaśmiał się i mocno złapał mnie za szczękę
- Puść to boli - Powiedziałam, na tyle ile mogłam gdyż ręka chłopaka zaciskająca się co raz mocniej uniemożliwiała mi to
- Wiem ze boli, mnie też czasem boli - Uśmiechnął się ukazując szereg swoich śnieżnobiałych zębów. Puścił moją szczękę, szybko się za nią chwyciłam i zaczęłam masować
- Co ty tutaj robisz, miałeś zniknąć z mojego życia! - Podniosłam głos a do moich oczu napłynęły łzy - Już za dużo się przez Ciebie nacierpiałam Justin, wszystko co złe zawdzięczam tobie! - Krzyknęłam i chwilę później poczułam mocne uderzenie pięścią w mój polik. Moje policzki szybko stały się mokre od łez
- Odszczekaj to malutka kurwo! - Syknął i złapał mnie za ramię - Gdybym chciał to nadrobilibyśmy te pięć lat mojej malutkiej nieplanowanej nieobecności - Oblizał usta i przysunął się do mnie bliżej - Wyglądasz tak przepięknie - Syknął mi do ucha a ja upuściłam moje lody
- Zostaw mnie - Pisnęłam
- Gdy będę chciał, jak na razie za bardzo się za tobą stęskniłem - Uśmiechnął się szyderczo i odgarnął moje włosy do tyłu i zrobił mi malinkę na szyi
- Justin! - Krzyknęłam próbując go odepchnąć - Chyba sobie nie myślisz że tak nagle, zakocham się w tobie po pięciu latach twojej nieobecności! - Podniosłam głos - Zostaw mnie w spokoju, mówiłam zapomnij! - Powiedziałam po czym szybko wybiegłam na drogę prowadzącą do mojego domu i zaczęłam biec.
- Czekaj chwilę [Ti] - Usłyszałam za plecami - Nie uciekaj przede mną! Ja się na prawdę zmieniłem chcę się z tobą umawiać - Krzyczał cały czas biegnąc za mną
- Odwal się
- W sumie to żartowałem - Zaśmiał się - Nie będę marnował sił, znajdę inną której nie będę musiał prosić, sama wejdzie mi do łózka - Powiedział
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz